Styczeń spędzam w podróży po Podhalu i BĘDĄC na Podhalu. Celowo to rozróżniłam. Doświadczenie PODRÓŻY i doświadczenie BYCIA to są w moim odczuciu dwa różne doświadczenia. B Y C I E w innej rutynie może nas rozluźnić, jak również ukształtować. Ukierunkować. Sprawić, że wrócimy już trochę inni – nie tylko bardziej zachwyceni światem, ale także bardziej świadomi i dopracowani.
Co może sprawić, że podróż i bycie Twoich gości będą dla nich cennym doświadczeniem?
Wdrożenie pozytywnego doświadczenia / nawyku -> Na Podhalu spędzam więcej, niż 21 dni, a już 21 dni wystarczy, by wypracować sobie jakiś nawyk. Jeśli Twoi goście przyjeżdżają do Ciebie na trochę dłużej, możesz zaproponować im poprawę jakości ich życia. Jak taki zamysł mógłby wyglądać w praktyce? To mogło by być włączenie do diety smoothie warzywnych albo rozpoczęcie ćwiczenia jogi. Tudzież… zachęcenie ich do spędzania czasu z samymi sobą, tworzenie przestrzeni, które są taką swoistą Świątynią Pobycia Ze Sobą. Właśnie takie mikro – świątynie (pokoje 5×5) urządziła w swoim Czarownym Siedlisku Marysia, bohaterka mojej książki. Służą one refleksji, medytacji i pracy z dziennikiem.
Tak, piszę książkę ; ) Jej rozdziały dostępne są też na tym blogu, tylko w poprzednich wpisach.
Szansa na nauczenie się czegoś nowego -> Co powiesz na zaoferowanie swoim gościom weekendowych warsztatów z tworzenia naturalnych czyścideł z dodatkiem olejków eterycznych? Albo zająć z pisania ekspresywnego, które uwalnia emocje i pozwala je uporządkować? B Y C I E staje się inne, kiedy jest byciem w rozwoju.
Stworzenie okazji na zawiązanie się nowych przyjaźni i znajomości -> Miejsce, w którym spędzam styczeń posiada ŚWIETLICĘ. Jest to staromodne (?) słowo, rodem z kolonii i sanatoriów. Ale jest to miejsce, do którego ludzie przychodzą z chęcią, by POBYĆ i innymi. Na film, puszczany na dużym ekranie. Albo na piwko / herbatkę do filmu, nieważne, co leci. Piwko czy herbatka to okazja do zagadania skąd jesteś, dokąd zmierzasz i dlaczego zrobiłeś / aś sobie przerwę w tej podróży. Znacie klimat schroniskowych przestrzeni wspólnych, w których także się śpi, a w prawdziwym kominku strzela ogień? Dokładnie o to mi chodzi, o poczucie wspólnoty i przynależności, aczkolwiek w drodze – materii zmiennej i rozproszonej.
Doświadczenie lokalności -> Jako właściciel(ka) obiektu warto by było, żebyś otworzył(a) swoich gości na możliwość poznania lokalnych tradycji, zwyczajów, akcji… Lokalna knajpka organizuje cykliczne wydarzenia? Umów się z nimi, by dostarczali Ci plakaty i ulotki o wydarzeniach i zostaw je w przestrzeni informacyjnej swojego obiektu. Niech Twoim gościom wpadną ręce mapki z informacją, gdzie jest lokalny sklep. Sklep prowadzony przez Sklepową, czyli kogoś, kto wie co w trawie piszczy i kiedy jest okazja, żeby wyjść z domu – także dla lokalsów. Festyny, pikniki, koncerty… Będąc na Podhalu miałam okazję doświadczyć stand upu Janosika, koncertów góralskich, kuligu, wyjazdu na termy… Tak zapamiętałam Podhale. Przaśne, bezpośrednie, zaciągające w gwarze, głośne, dumne ze swojego.
Niech Twoi goście poczują się, że są TU -> Księga gości, fotobutka z akcesoriami, które kojarzą się z danym regionem, odtwarzacz płyt z lokalną muzyką w każdym pokoju.. (wystarczy kupić używane magnetofony). Wyjechali od siebie, żeby pobyć G D Z I E I N D Z I E J. Zaaranżuj im to gdzie indziej w możliwie najwierniejszy sposób.
Zachęta do tego, by wrócili i podzielili się swoimi miłymi doświadczeniami -> Marketing jest prosty, a marketing doświadczeń banalny. Co powiesz na akcję „Darmowy podwieczorek w zamian za oznaczenie na social mediach?” Wystarczy, że Twoi goście pokażą na swoich social mediach, jak dobrze się czują / bawią, a w zamian będą mogli odebrać gratisowy podwieczorek. Jedno konto, jeden podwieczorek (nie wliczając w to dzieci). Ugotowanie naturalnego kiślu albo dwóch, zamiast jednej blach ciasta nie jest takie czasochłonne, prawda? A kolejni potencjalni goście będą zwracać uwagę na to, jak czuli się u Was inni… Drugi aspekt – powroty. Zachęć swoich gości do tego, by zechcieli wrócić. Co 4 doba gratis, jeśli są minimum 10 dni? Kolejny „turnus” nie płacą na wypożyczenie rowerów, hulajnóg i deskorolek? Pomysły są w zasięgu Twojego obiektu, a na dodatek nie musisz w nie inwestować.
Pamiątki -> Marysia, bohaterka mojej książki BABKOWIZNA, podarowuje swoim gościom zawieszki drewniane z grawerem. Koszt produkcji? Kilka złotych, jeśli zamówisz 500 / 1000, a przecież takie zamówienie robi się na rok / kilka lat do przodu, podobnie jak znaczniki na drogi i szyld.
Dodam jeszcze, że zawsze warto pytać swoich gości przy przyjeździe, albo w pierwszych dniach – jakie mają oczekiwania związane ze swoim wypoczynkiem. Tworzycie te miejsca dla nich. Tak łatwo o tym zapomnieć, myśląc o kosztach utrzymania obiektu, zapewnienia ciągłości rezerwacji i chociażby nieprzewidywalnej pogodzie oraz zjawiskach pogodowych…
A jakie są Wasze patenty na sprawienie, by doświadczenie podróży i bycia Waszych gości było ekscytujące i niezapomniane? Podzielcie się w komentarzach!
